Przełamując lody

Bez nazwy 1

Krótka piłka: jedziemy? – pyta Andrzej. No ba! – usłyszał. Lodospady to może nie jest to co tygryski lubią najbardziej, ale okazja do zrobienia kilku zdjęć jest przednia:). Byliśmy w Czechach u źródła Łaby. Lodospad nosi nazwę „Klakier”. Wycena jest jest nieważna: „trzy” coś tam „i” i kilka innych symboli. W każdym razie był na tyle trudny, że bałbym się prowadzić, ale dał się przejść na drugiego. Piękna pogoda, piwo w schronisku. Bardzo przyjemnie spędzony dzionek z Majem, Patrykiem oraz Panem Prezesem Kierownikiem z wykształcenia Dyrektorem Wojtoniem.

Bez nazwy 2img_0504img_0517img_0524img_0542img_0522img_0569img_0570img_0605img_0597img_0629img_0674img_0678 kopiaBez nazwy 6

3 myśli na temat “Przełamując lody

  1. Lubisz się bać? Bo ja tak! Wyobrażam sobie, że się tam drapię i robi mi się zimno i gorąco…
    O widoczkach nie wspomnę, bo się boję 😉

  2. Witajcie!
    Odpowiadając na Wasze pytania to rzecz ma się następująco:
    Wypad odbył się w Wigilię, a bać to się nie lubię i robiąc się starszy jeszcze bardziej się boję, ale nie lodospadów, gdzie jest naprawdę OK.! i jest ciepełko. Tylko ciepełko.
    Pozdrawiam i życzę naj naj w Nowym Roku:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s